baner
 
 
 
 
baner
 

Kolejką linową na Kilimandżaro? Kontrowersyjny projekt władz Tanzanii

Tanzania, wzorem wielu europejskich krajów, prowadzi właśnie rozmowy dotyczące możliwej budowy kolejki linowej na wierzchołek najwyższej góry Afryki - Kilimandżaro (5895 m n.p.m.). O kontrowersyjnym pomyśle poinformowała przed kilkoma dniami agencja prasowa Reuters, a jego echa zdążyły już wybrzmieć w środowisku górskim na całym świecie. 

Widok na Kilimandżaro od strony Kenii. Fot. Cezary Piwowarski | Wikimedia Commons

 

Według tanzańskiego deputowanego Constantine’a Kanyasu (odpowiedzialnego w obecnym rządzie za obszar surowców naturalnych i turystyki) na szczyt wchodzi rocznie 50 tys. ludzi. Kolejka zwiększyłaby tą liczbę aż o 50%.

 

,,Ciągle sprawdzamy wykonalność tego projektu.”  - mówi Kanyasu. ,,Są dwie firmy, które wykazały zainteresowanie. Jedna z Chin, a druga z jednego z państw zachodnich.”


Kanyasu dodaje, że rząd jest obecnie na etapie poszukiwania planów biznesowych, potencjalnych inwestorów i rozważa możliwe zyski. Analiza wpływu kolejki na środowisko zostanie zlecona jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem. Pomysł spotkał się już jednak z niezadowoleniem lokalnych przewodników, dla których budowa kolejki oznaczałaby rzecz jasna utratę potencjalnych klientów.

 

 

Zgodnie z informacją podaną przez Loishiye’a Mollel, przewodniczącego organizacji zrzeszającej tanzańskich porterów (tragarzy wysokogórskich - przyp. red.), wspinacze spędzają na górze przeważnie około tygodnia. 


,Jeden turysta z USA może korzystać z pomocy nawet 15 osób: trzynastu tragarzy, kucharza i przewodnika. Wszystkie te zawody przestaną być potrzebne, gdy powstanie kolejka linowa.”- mówi. ,,Jesteśmy zdania, że góra powinna być zostawiona sama sobie. Tak jak wygląda to obecnie”. - dodaje.


Aktualnie między Kilimandżaro, a jego „sąsiadką” Meru (4562 m n.p.m.) pracuje ok. 20 tys. tragarzy. Przychody z turystyki w Tanzanii wzrosły w ubiegłym roku do 2,43 mld dolarów z 2,19 mld dolarów w 2017r.

 

W Alpach na wiele szczytów prowadzą kolejki linowe, włącznie ze słynną kolejką na Aiguille du Midi w Chamonix, która dociera na wysokość 3,842 m. W południowej Afryce w ten sposób można dotrzeć jedynie na Górę Stołową (1085 m n.p.m.) w RPA.

 

Kolejka na Auguille du Midi w Chamonix - jedna z najsłynniejszych na świecie kontstrukcji tego typu. Fot. arch. Chamonix Mont-Blanc

 

Różnica między kolejką linową a gondolą jest taka, że jadąc kolejką, która jest generalnie większa, stoimy, a w tej drugiej siedzimy. Dla przykładu w Kanadzie działa kilka całorocznych gondoli, jak np. długa na 4400m Peak2peak Gondola w Whistler. Co ciekawe, jest ona jednocześnie jedyną na świecie konstrukcją tego typu łączącą ze sobą dwa szczyty. Na ceremonii otwarcia w 2008r. wyskoczyło z niej kilku base-jumperów.

 

Pomimo sprzeciwu wielu lokalnych organizacji w 2013 r. otwarto z kolei słynną już dziś Sea to Sky Gondola w Squamish. Gdy wspinacze zdali sobie sprawę, że gondola pozwoli im uzyskać szybki dostęp do sporej wielkości obszaru górskiego, ich początkowa niechęć wobec tego przedsięwzięcia zniknęła (przynajmniej częściowo). Z kolei pozostając wciąż na gruncie kanadyjskim, w Banff (gdzie odbywa się notabene jeden z najważniejszych festiwali filmów górskich na świecie) wiele gondoli kursuje w lecie na szczyty takie jak Norquay i Sulphur.

 

Kanadyjska Sea to Sky Gondola. Fot. arch. Tourism Vancouver

 

Źródło: Reuters & gripped.com & SBS

KOMENTARZE
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
Dodaj komentarz
 
 
 
Copyright 2004 - 2019 Goryonline.com