baner
 
 
 
 
baner
 
2004-07-23
 

Grzegorz Skorek 1978-2004 - wspomnienie

18 lipca 2004 r. na północnej ścianie Chan Tengri zginął w trakcie odwrotu ze ściany Grzegorz Skorek.


18 lipca 2004 r. na północnej ścianie Chan Tengri (6995 m, Tien-Szan) zginął w trakcie odwrotu ze ściany Grzegorz Skorek.

Wraz z Januszem Gołębiem próbowali poprowadzić nową drogę na najtrudniejszej, wysokiej na dwa kilometry, północnej flance słynącej z urody i zagrożeń piramidy tienszańskiej. Miała to być pierwsza linia na ścianie, którą poprowadziłby zespół inny niż rosyjski.

Zdarzenie miało miejsce podczas wycofywania się ze ściany, w trakcie załamania pogody. Według relacji Janusza, gdy usłyszał od zjeżdżającego jako pierwszy Grzegorza, że jest stan i lina jest wolna, założył zjazd i gdy tylko opuścił się do stanowiska stwierdził, że Grześka nie ma. Janusz mógł przypuszczać, że partner zniknął razem z blokami skalnymi, z których zbudowane było stanowisko. Miał jednak niezwykle mało czasu na rozważania – po chwili spadła spora pyłówka, zacierając wszelkie ślady. Ledwo udało mu się dostać na dół, poturbowany przez trzy lawiny w ciągu dziewięciu zjazdów dotarł do podstawy ściany, gdzie zabiwakował bez sprzętu i z kontuzjowaną nogą. Nazajutrz szczęśliwie dotarł do bazy.

Grzegorz Skorek był wyjątkowo utalentowanym, wszechstronnym i odważnym alpinistą młodszego pokolenia. Był również asystentem i doktorantem na Politechnice Śląskiej w Gliwicach. Miał 26 lat i na swym koncie wiele wspinaczek na najwyższym poziomie światowym w górach kilku kontynentów. Współpracował z GÓRAMI, jego relacje ukazywały się też w magazynie „Alpinist”, jednym z najbardziej prestiżowych czasopism poświęconych górom. Przed kilku laty dołączył do naszego „eksportowego” teamu w składzie Jacek Fluder – Janusz Gołąb – Stanisław Piecuch, szybko stając się jego równorzędnym ogniwem.

Wśród długiej listy jego najciekawszych dokonań znajdują się nowe drogi na Bear’s Tooth na Alasce (You Can’t Fly VII A3, 1400 m, 41 wyciągów), na Petit Dru (Home Speed Home V+A3) oraz imponująca lista powtórzeń zimowych i letnich w Alpach, Dolomitach i Tatrach. Przypomnijmy niektóre z nich: Diretissima GhiliniPiola na Eigerze (ABO inf., 6b A4,1300 m, z J. Gołębiem), Diretta Harlin – Robbins VII A0 na Aig. Du Fou, Chamonix. Najwięcej wybitnych przejść udało mu się dokonać w Dolomitach, gdzie szczególnym upodobaniem obdarzył Marmoladę. Na jej ścianach przeszedł m. in.: Via Omrello da Sole VIII-, Via Elsa VIII-, Via Olimp (IX+ OS, z J. Gołębiem), Ali Baba VII A3, czy słynną Specchio di Sara IX OS (dwie ostatnie z A. Lipką), na Cimach Diretissimę Szwajcarsko – Włoską IX- RP na Cima Ovest i Gelbe Mauer 7b+ (IX) OS na Cima Piccola.

W jego bogatym dorobku zimowym wyróżniają się przede wszystkim doskonałe stylowo przejścia tatrzańskie, wielokrotnie, będące rekordami czasowymi na danych drogach: Superdireta MSW w 8h, Długosz na Kazalnicy w 6.15 godz (!), Superparanoja V+ A2 na Kazalnicy, 17,5 godz., Trzy Pory Roku V+A2 na Turni Zwornikowej w 8 godzin, Nauka Haczenia V+A4 na Wielkiej Turni w 14 godzin (!), czy Polak w kosmosie VI A2+ na Kotle Kazalnicy w 14 godzin. Lista ta jest oczywiście mocno okrojona, ale już wymienione osiągnięcia, wszystkie z ostatnich kilku lat, dają obraz wszechstronności i poziomu, jaki Grzegorz prezentował.
Na firmamencie polskiego alpinizmu jest kilka gwiazd świecących najjaśniej. Zgasła jedna z nich, tak można i z całą pewnością wypada napisać. Niebo już nigdy nie będzie takie samo...

"Góry", nr 7-8 (122-123), lipiec-sierpień 2004

(kb)

KOMENTARZE
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
Dodaj komentarz
 
 
 
Copyright 2004 - 2024 Goryonline.com