"Chciałem spróbować sił na 9b. Po zasięgnięciu informacji o różnych drogach w tym stopniu zdecydowałem się na Mamichulę, ponieważ jest długa i jednocześnie nie generuje zbyt wielu komplikacji spowodowanych możliwym brakiem warunu. Pokonanie Pachamamy to pierwszy krok, Adam [Ondra - przyp. red.] i Seb [Bouin - przyp. red.] także działali w ten sam sposób. Ponieważ przeszedłem już wcześniej Papichulo, musiałem tylko odświeżyć sobie patenty. No i oczywiście nie obyło się bez walki na cruxowym trawersie... 

Właściwie na Pachamamie można wyróżnić 3 charakterstyczne cruxy. Pierwszy
[patrz video numer 1 - przyp. red.] z krawądkami i skokiem do klamy. Po dość kiepskim reście w podchwytach, środkowa sekcja prowadzi po małych chwytach, jest mocno wytrzymałościowa. To właśnie tam cały czas spadałem. No i na końcu jest jeszcze crux pod samym łańcuchem [patrz video numer 2 - przyp. red.]  który również przysporzył mi wiele problemów. Na szczęście idąc w ciągu w decydującej próbie tam już nie spadłem, ale nie obyło się bez mentalnej walki - to była prawdziwa bitwa!


Cédric Lachat sportretowany przez Piotra Drożdża


Teraz przed Szwajcarem kolejne wielkie wyzwanie - zapowiedział już, że po krótkim reście spróbuje zmierzyć się z Mamichulą. Gdyby udało mu się ją poprowadzić, byłaby to pierwsza 9b w jego dorobku - do tej pory może się pochwalić sześcioma drogami w stopniu 9a+: prócz Pachamamy są to Chaxi, La Cène du Lézard, La Rambla, Papichulo i Sweet Neuf.


Źródło: fanatic-climbing.com