baner
 
 
 
 
baner
 
2017-03-03
 

Test plecaka Upslope 35 / Thule

Ciekawsza część sezonu freeride’owego wciąż przed nami – mamy nadzieję, że przynajmniej do końca kwietnia ;) – jednak dotychczasowa zima pozwoliła rzetelnie sprawdzić właściwości plecaka Upslope 35 marki Thule.

 

Wyraźny podział na snowboardowe i narciarskie plecaki freeride’owe, funkcjonujący „od zawsze”, staje się obecnie coraz mniej znaczący. Tym, co odróżniało ich konstrukcje, były wyspecjalizowane systemy mocowania, pozwalające przytroczyć albo deskę, albo narty. W tej materii wiele się ostatnio zmieniło. Decydujący na to wpływ ma rosnąca dominacja splitboardów – po rozłożeniu niewiele szerszych od freeride’owych nart, więc wymagających od plecaka „narciarskich” uchwytów do troczenia. Poza tym patenty umożliwiające przypięcie sprzętu do plecaka nieustannie ewoluują, oferując bardziej uniwersalne możliwości – obecnie systemy pozwalają przytroczyć narty, deskę snowboardową lub rozłożonego splitboarda.

 

 

Plecak Upslope jest idealnym przedstawicielem gatunku „specjalistycznej wszechstronności”. Stosunkowo niepozorny system składający się z wąskich pasków i dwóch klamerek typu haczyk pozwala wygodnie przypinać dowolnych rozmiarów sprzęt zimowy, jaki akurat chcemy ze sobą wziąć na wycieczkę: klasyczną deskę snowboardową, splitboard, narty freefide’owe lub biegowe. Za pomocą tych samych pasków można też przytroczyć rakiety śnieżne lub raki, natomiast narty i rozłożony splitboard można przypiąć na dwa sposoby – ukośnie, lub w systemie „A”, czyli po bokach plecaka. Przepraszam… deskę można też przenosić w sposób wymagany podczas jazdy na skuterze, czyli poziomo.

 

 

Jak na wyrób znanej, szwedzkiej marki przystało, plecak Upslope zwraca uwagę niesamowicie dopracowanymi szczegółami wykończenia. Wzmocnione materiały z piankową wyściółką w miejscach, gdzie krawędzie desek mogą dotykać plecaka, płynnie działające na mrozie klamerki z blokowaniem, liczne kieszenie i kieszonki umieszczone dokładnie w miejscach, w których okazują się potrzebne… Zresztą jedną z większych zalet tego modelu są charakterystyczne dwie boczne – właściwie biodrowe – kieszenie, w których pomieścimy tak dużo, że na krótszych wycieczkach zbędne okaże się korzystanie z komory głównej ;). Mnie udało się spakować do nich bidon o pojemności 0,7 l, foki, grube rękawice zapasowe, naręcze batonów, buffa, kamerę goPro, telefon, portfel i czołówkę.  W tej sytuacji komora główna – nie licząc przegrody na sprzęt lawinowy (łopatę, sondę oraz masę dodatkowych gadżetów) – przydaje się na ciuchy, większą wałówkę, duży termos, a w wersji Upslope 35 litrów (dostępna jest również wersja o pojemności 20 l), można w niej też zmieścić mały śpiwór.

 

 

Kolejnym, charakterystycznym dla tego plecaka rozwiązaniem jest dostęp do komory głównej od strony panelu pleców. Patent ten jest często stosowany w plecakach fotograficznych – tu pozwala wygodnie dostać się do całej zawartości komory gdy na zewnętrznej części plecaka przypięta jest deska lub narty. Kładąc plecak deską na podłożu nie martwimy się też się o to, że zabrudzimy cześć mającą kontakt z naszym ubraniem. Panel pleców wykonany jest z profilowanej, grubej i mocno skompresowanej pianki. Rozwiązanie to dobrze zabezpiecza plecy, a po mocnym zapięciu pasem biodrowym działa jak ochronny „żółwik” – dobra wiadomość dla bezkompromisowo jeżdżących freriderów.

 

 

Wspomniana przegroda na łopatę i sondę posiada odpowiednie rękawy, stabilizujące sprzęt, na całej powierzchni podszyta jest też pianką, która ochrania zawartość przed krawędziami deski lub nart. Ocieplony pianką jest również rękaw na pasie naramiennym, w którym rurka bukłaka skutecznie zabezpieczona jest przed zamarznięciem. Paski znajdujące się w dolnej części bocznych kieszeni, służące do wsuwania rozpiętych nart lub połówek spiltboardu, są również bardzo przydatne do przypinania karabinków podczas wspinaczki lub śrub lodowych, gdy jeździmy po lodowcu (to wymagany element autoasekuracji w takim terenie). Z praktycznych dodatków warto jeszcze zauważyć miękko wyściełaną kieszeń na gogle (to akurat standard w dobrych plecakach snow/ski) oraz elastyczna siateczkę chowaną do dobrze ukrytej kieszonki w dnie plecaka, która służy do przypinania kasku lub dodatkowych elementów odzieży, której pozbywamy się podczas podejść.

 

 

Podsumowując: Upslope jest uniwersalnym, snowboardowo-narciarsko-turystycznym plecakiem, który cieszy oko niezwykle starannym wykonaniem, a zaskakuje wieloma użytecznymi patentami, których przeznaczenie można rozszyfrowywać w długie zimowe wieczory, zamiast powieści szpiegowskiej ;). Żartuję – większość rozwiązań jest intuicyjna i nawet osobom nie czytującym instrukcji obsługi przed użyciem, uda się w pełni wykorzystać jego funkcjonalność podczas pierwszej wycieczki… choć górną taśmę do troczenia deski znalazłem dopiero po dwóch tygodniach. Całkiem przypadkiem, ukrytą w tajemnej kieszonce. Ciekawe, co jeszcze odkryję? ;)

 

 

Szczegóły techniczne na stronie Thule

KOMENTARZE
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
Dodaj komentarz
 
 
 
Copyright 2004 - 2024 Goryonline.com