baner
 
 
 
 
baner
 

Stefan Glowacz i spółka z nową wielowyciągową drogą na Grenlandii - ”Suffer and smile - boys don’t cry"

W ostatnim czasie wiele razy donosiliśmy wam o nowych, ambitnych wielowyciągowych propozycjach na europejskiej scenie wspinaczkowej i z radością robimy to ponownie. Tym razem świetnym przejściem popisał się niemiecki zespół, w którego skład wchodzili Stefan Glowacz, Philipp Hans, Markus Dorfleitner, Christian Schlesener i Moritz Attenberger. Wspinacze za swój kierunek obrali wschodnie wybrzeże Grenlandii, a dokładnie północne zbocze Grundtvigskirken (1977 m n.p.m.), na którym wytyczyli linię nazwaną przez nich Suffer and smile - boys dont cry (ang. Cierpienie i uśmiech - chłopaki nie płaczą).

Imponująca iglica Grundtvigskirken (1977 m n.p.m.); fot. Mortiz Attenberger

 

Rejon, w którym znajduje się Grundtvigskirken, odwiedzony został przez wspinaczy już w zeszłym roku. Wówczas jednak na drodze do sukcesu zespołu stanęły intensywne opady śniegu. Co ciekawe, podobnie jak wówczas, tegoroczna wyprawa, została przeprowadzona w najczystszym stylu - tak, aby pozostawić możliwie najmniejszy ślad węglowy. W związku z tym wspinacze do celu dotarli poruszając się się kolejno pociągiem, łodzią i pieszo. Droga na miejsce zajęła zespołowi aż 24 dni.

 

Przez wzburzone morze do celu... fot. Mortiz Attenberger

 

Już pierwszy dzień szczególnie zapisał się w pamięci wspinaczy. Glowacz i jego partner Philipp Hans prowadzili początkowy wyciąg obranej linii, gdy nagle granitowy blok wielkości stołu odłamał się około 100 metrów nad nimi, a będąc w połowie dzielącego ich dystansu uderzył w półkę rozbijając się na tysiące kawałków.

 

,,Zadrżałem gdy nagle [skała - przyp. red.] pękła głośno. Drugi trzask. Skoczyła mi adrenalina, ponieważ pęknięcie nie pochodzi z lodowca, ale z części ściany znajdującej się bezpośrednio nade mną. Jestem całkowicie niechroniony. Pęka po raz trzeci, znacznie głośniej niż wcześniej. Narasta we mnie panika. W tym momencie wiem, że w w mgnieniu oka wydarzy się coś strasznego. Nasuwa się tylko jedno pytanie: kilka kamieni czy cała kamienna lawina?” - relacjonuje Glowacz.

 

Hans wyszedł z tej stresującej sytuacji bez szwanku, Stefan natomiast został zraniony w prawe udo i przedramię. Mimo odniesionych obrażeń Niemiec był w stanie kontynuować wspinanie. Było to jednak możliwe dopiero po zażyciu środków przeciwbólowych.

 

Na szczęście dla Stefana skończyło się tylko na strachu i lekkich obrażeniach; fot. Mortiz Attenberger

 

Po wstępnym szoku zespół postanowił zmienić plany ze względu na wysokie ryzyko dalszego obrywu skały. Wybór padł na południowy grzbiet, na którym w 1978 r. działała wyprawa armii brytyjskiej.

 

„Skutki wypadku dają osobie znać.” - napisał Glowacz w swoim dzienniku. „Psychiczne konsekwencje incydentu ujawniają się dopiero teraz w tym trudnym terenie… Czuję się niepewnie. Walczę ze sobą na każdym chwycie oraz stopniu drogi. Panika narasta we mnie raz po raz, szczególnie w odsłoniętych sekcjach. To tortura zarówno fizyczna jak i psychiczna. Czuję się jak cień mojego dawnego ja. Staram się nie nie dać po sobie tego poznać. Ale chłopaki dokładnie wiedzą co się dzieje. Bezustannie mnie motywują i dodają otuchy.”


Zespół podczas jednego z biwaków w ścianie; fot. Mortiz Attenberger

 

Po pokonaniu około 1500 m terenu i nocy spędzonej w „jednym z najpiękniejszych miejsc na świecie”, 7 sierpnia zespół pokonał kolejne 15 wyciągów, aby dotrzeć na szczyt. Tym samym Niemcy otworzyli drugą drogę na ścianie. Pół godziny później wspinacze rozpoczęli zejście i wrócili do miejsca biwakowego 24 godziny po jego opuszczeniu. 9 sierpnia bezpiecznie dotarli do base campu, a następnie ponownie udali się w długą podróż, tym razem jednak z powrotem do domu.

 

Na szczycie; fot. Mortiz Attenberger

 

Stefan Glowacz, główny pomysłodawca i inicjator projektu od dziesięcioleci prowadzi wyprawy, których znakiem charakterystycznym jest czysty styl. Poświęcił się najtrudniejszym ścianom skalnym Kanady, Patagonii, Antarktydy i Grenlandii, takim jak pioniersko pokonane Renard Tower, Tupilak, Ulamartorsuaq oraz Mount Harrison Smith. W 1994 roku jako pierwszy poprowadził Des Kaisers neue Kleider (niem. Nowe szaty króla), przez dziewięć lat uznawaną za najtrudniejszą linię Alp. Został również nominowany do nagrody Złotego Czekana za pokonanie 27-wyciągowej drogi na północnej ścianie Mullaron w Patagonii w 2006 r. Poza tym Niemiec ma za sobą imponującą karierę wspinacza sportowego. Glowacz jest m.in. potrójnym zwycięzcą prestiżowych zawodów Rock Masters we włoskim Arco, medalistą pokazowych zawodów w czasie Olimpiady w Albertville w 1992 r. oraz wicemistrzem świata z 1993 roku. Dodatkowo odegrał jedną z głównych ról w kultowym filmie Wernera Herzoga pt. ,,Krzyk Kamienia”.


Północna ściana Grundtvigskirken; na czerwono zaznaczony przebieg drogi Suffer and smile - boys don’t cry; fot. Mortiz Attenberger

 

Źródło: planetmountain.com & merkur.de

KOMENTARZE
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
Dodaj komentarz
 
 
 
Copyright 2004 - 2020 Goryonline.com