baner
 
 
 
 
baner
 

Nowa droga „na Syberii”

Na zachód od jeziora Bajkał znajduje się kraina górska Sajany. W Sajanach Zachodnich leży grupa górska Ergaki. Jakiś czas temu donosiliśmy o nowej drodze wytyczonej w tamtym rejonie, zimą (tutaj). Tym razem rosyjskiemu zespołowi Nikołaj Matjuchin – Aleksandr Żigałow udało się wytyczyć w tych górach nową linię, na ponad 600-metrowej, pn.-wsch. ścianie szczytu Zwiozdnyj [‘Gwiezdny’, ‘Gwiaździsty’], w dniach 9-13 grudnia br.

Pik Zwiozdnyj z liniami istniejących dróg. Nowość zaznaczona na czerwono, nr 1; źródło: risk.ru



Pierwszego dnia wspinaczki zespół zdołał przejść tylko pięć wyciągów nowej drogi – ale to i tak więcej niż przez kolejne dni – i dotrzeć na półkę w środkowej części ściany. Nadmieńmy, że prowadzący szedł na lekko i wciągał wór oraz platformę biwakową. Drugi, objuczony ciężkimi plecakami, mimo korzystania z przyrządów, poruszał się dużo wolniej. 



Widok na pierwszy biwak i ścianę powyżej; źródło: risk.ru


 

Drugiego dnia nastąpiła zmiana lidera – ten, który do tej pory prowadził miał asekurować partnera i „odpoczywać” przy targaniu sprzętu do góry... Zespół podszedł pod pierwsze trudne miejsce. Okazało się być jeszcze trudniejsze niż wydawało się przy obserwacji ściany przez lornetkę spod ściany: najpierw 10 m płyty pozbawionej rzeźby, zalepionej śniegiem, po której znowu monolit. Matjuchin przeszedł to zakładając skyhooki i osadzając dwa nity. Trudności tego dnia okazały się na tyle duże, iż w ciągu całego dnia zdołali przejść jedynie dwie długości liny. Nie przenosili więc platformy, zjechali do niej już po ciemku i zanocowali.


Nazajutrz – 11 grudnia – ponownie zmieniali się na prowadzeniu. Duże trudności nie pozwoliły zwiększyć tempa i wspinaczom udało się pokonać jedynie dwa kolejne wyciągi, po których ściana nieco straciła na stromiźnie, a rzeźba stała się na szczęście bogatsza. Wspinaczom wypadł kolejny wiszący biwak w ścianie. 



W trudnościach drogi; źródło: mountain.ru



Następny dzień przyniósł upragnione słońce i brak wiatru – po raz pierwszy od początku walki w ścianie. Zespół mógł wreszcie poświęcić choć troszkę czasu na zdjęcia, filmiki, itp. Wspinacze pokonali niełatwy trawers półką w prawo, który doprowadził ich pod wywieszony, długi komin. Przeszli go, pod koniec już po ciemku, napotykając w nim wszystkie „ukochane” formacje: przewieszki, głuche rysy, ruchome płyty, metry sześcienne śniegu do rozgarnięcia, szerokie szczeliny zalane lodem... Wreszcie udało im się wyjść z komina i pod koniec pola śnieżnego rozstawili platformę. Stamtąd wspięli się jeszcze 25 m i wyszli na grań, gdzie przywitał ich silny wiatr. Noc minęła jednak spokojnie.


Kolejny dzień – trzynasty grudnia – na przekór zwyczajowi, okazał się dla wspinaczy „dniem zwycięstwa”! Rankiem wyszli po pozostawionej poręczówce na grań, skąd, w huraganowym wietrze, obciążeni worami transportowymi i złożoną platformą, nie zdejmując masek i kominiarek, około 11.00 wygramolili się na szczyt!


Autorzy ze szczytem w tle; źródło: risk.ru



Za namową i radą Iwana Temerewa, wspinacze zdecydowali się na powrót wytyczoną przez niego w 2013 roku drogą. Zjazdy zakończyli popołudniu u podstawy ściany.

 

 

 

 

Serdecznie gratulujemy autorom przejścia! Maładcy! ☺

KOMENTARZE
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
Dodaj komentarz
 
 
 
Copyright 2004 - 2024 Goryonline.com