O udanym sezonie w Himalajach, czyli zjeździe z Lhotse i Everestu podczas jednej wiosennej wyprawy, z BARTKIEM ZIEMSKIM rozmawia PIOTR DROŻDŻ.

Widok z Lhotse na Mount Everest
HIMALAIŚCI DZIAŁAJĄCY W TECHNICZNYM TERENIE TWIERDZĄ, ŻE KAŻDY KILOMETR POWYŻEJ 6500 METRÓW WIĄŻE SIĘ Z OGROMNĄ RÓŻNICĄ W EFEKTYWNOŚCI WSPINANIA. TEŻ TAK TO ODCZUWASZ, PORUSZAJĄC SIĘ NA NARTACH?
Zdecydowanie tak, bo na wysokości 6500 metrów mogę jeździć równie swobodnie jak w Alpach. Natomiast na 7500 jestem już na to za słaby. Gdzieś pomiędzy, powiedzmy na 7000, potrafię wprawdzie jechać bez zatrzymywania, ale nie w stromym terenie, bo nie wytrzymuję tego oddechowo. Z kolei na 8000 metrów już nawet nie dam rady jechać w ciągu.
CZY PODCZAS AKCJI NA EVEREŚCIE CZUŁEŚ, ŻE JESTEŚ LEPIEJ ZAAKLIMATYZOWANY PO WCZEŚNIEJSZYM ZJEŹDZIE Z LHOTSE? A MOŻE ODWROTNIE – TWÓJ ORGANIZM NADAL BYŁ OSŁABIONY?
Lhotse dało mi idealną aklimatyzację pod Everest i nie poszedłbym na te szczyty w odwrotnej kolejności.
ZA TO LHOTSE OKAZAŁO SIĘ CIEKAWSZYM CELEM NARCIARSKIM NIŻ MOUNT EVEREST?
Właśnie. Linia zjazdu z Lhotse jest dużo ciekawsza – ona była dla mnie celem stricte narciarskim. A Everest od tej strony nie jest sexy.

Na szczycie Everestu
CZY W TRAKCIE TYCH ZJAZDÓW POJAWIŁY SIĘ TRUDNE MOMENTY, KTÓRE DOSTARCZYŁY CI EMOCJI?
Podczas zjazdu nie mam takich odczuć, bo jestem w stu procentach skupiony przez całą jego długość. Jeśli mam jakieś obawy lub odczuwam pewien rodzaj strachu, to podczas planowania. Tak było na Lhotse, gdzie jest zwężenie w kuluarze, które mogło być niewyśnieżone. Podczas zwiadu dronem wypatrzyłem, że są tam odsłonięte skały. Na szczęście albo mylił mnie wzrok, albo mocno potem dosypało, bo problem się rozwiązał. Z kolei na Evereście obawiałem się trochę Uskoku Hillary’ego – nie wiedziałem, czy uda się go pokonać w zjeździe.
JAKIEŚ FRAGMENTY DOSTARCZYŁY CI PRAWDZIWEJ PRZYJEMNOŚCI Z JAZDY?
Niestety nie, bo warun był kiepski. Przy dobrych warunkach Everest może być megaprzyjemny dla narciarza od samej góry do Icefallu. Podczas mojego zjazdu tak nie było.
PRZYPUSZCZAM, ŻE JEŚLI PRZYJEMNOŚĆ SIĘ POJAWIA, TO ROŚNIE ONA WRAZ Z MALEJĄCĄ WYSOKOŚCIĄ. W ŻADNYM MOMENCIE NIE POCZUŁEŚ PRAWDZIWEGO FLOW?
Tylko między obozem drugim a pierwszym, czyli właściwie na płaskim terenie, gdzie dosypało trochę świeżego śniegu. Tyle że tam można w zasadzie jechać na wprost.
W TWOICH RELACJACH POJAWIŁO SIĘ STWIERDZENIE, ŻE POZWOLENIE NA EVEREST KUPIŁEŚ „PRZEZ PRZYPADEK”. BRZMI INTRYGUJĄCO…
Po prostu długo się nad tym zastanawiałem, bo musiałem podjąć decyzję i zapłacić przed wyjazdem. Przekonała mnie moja dziewczyna, pytając, czy w wieku 50 lat nie będzie mi szkoda zmarnowanej okazji. To dało mi do myślenia i postanowiłem uiścić tę chorą kwotę za niezbyt ładny przecież cel.
Rozmawiał / PIOTR DROŻDŻ
Zdjęcia / arch. BARTKA ZIEMSKIEGO
* * *
Bartek Ziemski będzie gościł na Festiwalu im. Andrzeja Zawady w Lądku- Zdroju (2–6 września 2026 roku).
* * *
Tekst w całości przeczytasz w 304 (3/2026) numerze Magazynu GÓRY.
GÓRY (czasopismo oraz e-book) można kupić w naszej księgarni Książki Gór > link


