baner
 
 
 
 
baner
 

Kolejny ekstrem Laury Rogory we włoskim Collepardo - "Réveille-toi" 9a

Nieco ponad miesiąc temu świętowała swoje 18 urodziny - teraz sprawiła sobie nieco spóźniony prezent: Laura Rogora wpięła się do łańcucha swojego wielkiego projektu w Collepardo, nad którym intensywnie pracowała w ciągu kilku ostatnich miesięcy. Za sprawą Włoszki w sektorze Cueva powstała wyceniana na 9a Réveille-toi. To już jej czwarta droga w tym stopniu trudności!

Laura Rogora w akcji na Réveille-toi 9a; Fot. Andrea Donato


Dla mieszkającej na codzień w Rzymie 18-latki Collepardo było od samego początku jednym z ulubionych i najczęściej odwiedzanych rejonów. Trudno się temu dziwić - miejscówka znajduje się raptem 1,5 godziny jazdy w kierunku południowo-wschodnim od wiecznego miasta. Prawie tak samo blisko Rogora ma do nieco popularniejszej (przynajmniej wśród naszych rodaków) Sperlongi, gdzie przed trzema laty poprowadziła swoją pierwszą 9a - Grandi Gesti. Dokonała tego mając 14 lat, czym momentalnie przykuła uwagę międzynarodowej społeczności wspinaczkowej: została bowiem wówczas drugą najmłodszą dziewczyną na świecie (zaraz za Ashimą Shiraishi), której udało się pokonać drogę w dziewiątym stopniu trudności. 

 

Rzecz miała miejsce w lutym 2016r., a już jesienią Włoszka otwarła dwie trudne linie we wspomnianym na wstępie Collepardo - Tomorrowland extension 8c+/9a i Supercrack 8b+/8c.


Początek 2017r. przyniósł jej szybkie powtórzenia megaklasyków hiszpańskiej Oliany - najpierw padło Joe Blau 8c+, a miesiąc później Joe Cita 9a. W międzyczasie Laura zdążyła jeszcze wrócić do domu i dodać do kolekcji własnych dróg w Collepardo kolejną propozycję w górnym stopniu trudności - La Gasparatę 8c+/9a. W tym samym roku jej kapownik na 8a.nu wzbogaciły jeszcze przejścia Ercole 8c/+ (Collepardo) i It segid narg 8c+ (Sperlonga) - w obydwu przypadkach znów do łańcucha wpinała się jako pierwsza. 

Ubiegły rok nie był już tak spektakularny pod względem dokonań - na wspinanie w skałach Rogora poświęciła zdecydowanie mniej czasu, a to ze względu na liczne starty w zawodach, na czele z wrześniowymi Mistrzostwami Świata w Innsbrucku, w których to zdołała dotrzeć do finału w swojej koronnnej dyscyplinie - prowadzeniu. Ostatecznie uplasowała się na 8 lokacie. Warto dodać, że seniorskie zmagania przeplatała ze startami we właściwych dla swojego wieku zawodach juniorskich. Triumfowała w Moskwie w Mistrzostwach Świata Juniorów w boulderingu, a także trzykrotnie stawała na najwyższym stopniu podium w Pucharze Europy Juniorów w prowadzeniu. Mimo tego niezwykle napiętego harmonogramu
, w kwietniu udało jej się wzbogacić wspinaczkową ofertę Collepardo o drogę Sitting Bull 8c+/9a. 


2019r. rozpoczął się z kolei dla Włoszki w wymarzony sposób - w katalońskim Perles poprowadziła Esclatamàsters 9a - jedną z wielu "perełek" autorstwa Ramoneta. Później przyszedł czas na przygotowania do startów w zawodach - w boulderowym Pucharze Świata oglądaliśmy Laurę kilkakrotnie, jednak nie zdołała ani razu przedrzeć się do finałowej rundy. Niebawem ruszają jednak zmagania w prowadzeniu, gdzie sprawy powinne mieć się już dla niej znacznie lepiej. Walka o pierwsze punkty czeka ją już w dniach 4-6 lipca w szwajcarskim Villars.

 

Na Esclatamàsters 9a; Fot. Marco Iacono


Przerwę w pucharowym cyklu Laura wykorzystała na kolejną wizytę w Collepardo. Miała tam niedokończone porachunki - na poprowadzenie czekała kolejna propozycja jej autorstwa - wariant prostujący drogę Il traverso dei sogni 8c. 

"Prostowanie do Il traverso dei sogni obił Bertrand Lemaire, a ja zaczęłam na nim swoje próby dwa lata temu, ale pierwsze obiecujące wstawki miały miejsce dopiero we wrześniu ubiegłego roku." - zdradziła Włoszka w rozmowie ze swoim rodzimym portalem planetmountain.com. "Udało mi się wtedy pokonać drogę z jednym blokiem, ale później nadeszła zima i grota zaczęła mocno zaciekać, później z kolei przyszły starty w zawodach, przez co musiała trochę poczekać. Spróbowałam ponownie w minioną sobotę i od razu poczułam się na niej świetnie - najprawdopodobniej to zasługa zimowego treningu pod kątem zawodów." - dodała. 


Cóż - czekamy teraz na pierwszych śmiałków, którzy zdecydują się zmierzyć z najnowszą propozycją Laury. ;-) Być może skuszeni całkiem pokaźną liczbą trudnych dróg, czekających wciąż na pierwsze powtórzenia, zdecydują się na wizytę właśnie w Collepardo zamiast tradycyjnie w Sperlondze. 

Źródło: profil Laury Rogory na Instagramie & planetmountain.com

KOMENTARZE
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
Dodaj komentarz
 
 
 
Copyright 2004 - 2019 Goryonline.com